W Japonii krążą różne legendy miejskie, które mają głównie na celu straszenie dzieci oraz młodzieży, która chodzi do szkoły. Oto trzy najbardziej znane legendy miejskie:
1. Kuchisake-onna, czyli ubrana w długi płaszcz i maseczkę kobieta, zaczepia ludzi na ulicy pytając "Czy jestem ładna?" Jeśli osoba pytana odpowie "Tak", to kobieta wtedy zdejmuje maskę odsłaniając rozcięte od ucha do ucha usta i z uśmiechem pyta "Teraz też?". Są różne warianty tej historii, a jedna z nich mówi, że nieszczęśnik, który spotka kobietę, pada jej ofiarą niezależnie od udzielonej odpowiedzi, a jedynym sposobem na ratunek jest przechytrzenie Kuchisake-onny mówiąc jej, że wygląda zwyczajnie. Podobno będzie tak zaskoczona, że pozwala rozmówcy odejść. Mówi się, że Kuchisake-onna jest duchem żony samuraja, która została ukarana przez męza oszpeceniem za niewierność albo że była pacjentką z zakładu psychiatrycznego.
2. Jeśli pójdzie się w szkole do 3 toalety od wejścia na 3 piętrze i zapuka się 3 razy pytając "Hanako-san, jesteś tam?". Jeśli Hanako-san, czyli duch dziewczynki, potwierdzi, można otworzyć drzwi i ją zobaczyć. Jest zwykle ubrana na czerwono lub na biało. W innych wersjach pojawi się tylko jej dłoń otwierająca drzwi toalety od środka. Mówi się, że Hanako-san była uczennicą podstawówki, która zginęła w szkole podczas bombardowań w czasie II wojny światowej, zginęła w wypadku albo została zamordowana.
3. Jeśli do telefonu publicznego w Japonii wrzuci się 10 yenową monetę i po wykręceniu własnego numeru telefonu powie się "Przybądź, Satoru-kun!", odłoży się później słuchawkę i wyłączy komórkę, to po 24 godzinach wyłączony telefon zadzwoni, a Satoru-kun powie gdzie się znajduje, po czym się rozłączy. Po chwili zadzwoni znowu i ponowie poda swoją lokalizację. Zrobi tak jeszcze parę razy i za każdym razem będzie nieco bliżej. W końcu zadzwoni, by powiedzieć "Jestem za tobą!". Wtedy można mu zadać dowolne pytanie, bo podobno on zna odpowiedź na każde pytanie. Jest jeden haczyk - nie wolno się obracać, bo inaczej Satoru-kun porwie do zaświatów osobę, z którą rozmawiał.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz